Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New York Fashion Week. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New York Fashion Week. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lutego 2012

proenza schouler aw12

Proenza Schouler to stosunkowo młoda marka, która zapracowała na mocną pozycję wśród amerykańskich projektantów.  Lazaro Hernandez i Jack McCollough co sezon zaskakują świeżą wizją połączoną z dojrzałymi umiejętnościami. Po krótkotrwałym romansie z retro, na jesień zimę proponują futurystyczną wizję połączoną z azjatyckimi inspiracjami.
Jednak nowa kolekcja duetu Proenza Schouler daleka jest od dosłownych cytatów. Kimono, jedwabne printy czy stroje samurajów w wersji amerykańskiej marki zyskują nowoczesnego, dynamicznego charakteru. Formy są proste, wyraziste, konstrukcyjne. Hernandez i McCollough potwierdzają, że oversize będzie hitem sezonu, podobnie, jak skóra. Obok połyskujących materiałów pojawiło się sporo plecionych tkanin, będących nowoczesną odsłoną ulubionych przez projektantów graficznych printów. 
Nie zabrakło także bardziej delikatnych propozycji. Na wybiegu pojawiły się bowiem jedwabne sukienki i kaftany haftowane w chińskie wzory. Ich paleta kolorów była niezwykle subtelna, a konstrukcja swobodniejsza. W całości można zauważyć pewne nawiązania do letniej kolekcji Balenciagi, jednak na tyle dyskretne, że można uznać je za przypadkowe.







 źródło - style

piątek, 17 lutego 2012

3.1 phillip lim aw12

Na zimę Phillip Lim proponuje dojrzalszą wersję kolekcji pre-fall. Pozbywa się nadruków i mocnych kolorów, stawiając na szlachetny kaszmir, wełnę i miękką skórę. Wciąż inspiruje go idea superbohaterów, tym razem pozostają oni w ukryciu. Punkt zaczepny Lima widać najlepiej w pelerynach, przejawia się także w ogólnym wydźwięku kolekcji. To niemal monochromatyczne, dyskretne i doskonale uszyte ubrania. Power dressing na miarę XXI wieku.
Świetna konstrukcja nadaje szlachetności. Lim projektuje doskonałe spodnie, świetnie radzi sobie ze skórą i dzianiną. Jego dodatki są pięknie wykończone. Kontrasty, którymi bawi się projektant są wyrafinowane, niemal niewidoczne.  Lim zapewnia komfort, jakość i elegancję, uciekając jednocześnie od banału.
 


źródło: style

czwartek, 16 lutego 2012

preen aw12

Pierwszy raz zobaczyłam Preen w 2009 roku. Wyróżniali się zmysłowymi mini utrzymanymi w rockowym klimacie. Ich znakiem rozpoznawczym było łączenie tkanin, ażury i wycinanki. Mocne, wyraziste, architektoniczne sylwetki pojawiły się kilka sezonów później. Zaś ostatnio, Preen staje się coraz bardziej organiczne, subtelne. I wciąż mnie zachwyca. 

Duet Thornton&Bregazzi doskonale posługuje się printem i kolorem. Ich wykorzystanie barw i wzorów jest modernistyczne, ale lekkie. W zimowej kolekcji dominują kwiatowe nadruki i wzory inspirowane impresjonizmem. Całość wchodzi w rejony miękkiej kobiecości, delikatności. W ryzach trzymają czyste sylwetki, proste linie. Przeszkadzają niekiedy powtórzenia (sweter z motywem, który zeszłej zimy pojawił się u Carven). Mi do perfekcji brakuje nieco więcej garniturów, w których Preen popisywało się precyzją.




 źródło: style

wtorek, 14 lutego 2012

helmut lang aw12

Zasadniczo marka Helmut Lang opiera się na kilku powtarzających się konstrukcjach, bazuje na bieli, szarości i czerni, sporym użyciu skóry i idealnych garniturach.Nigdy nie mam jednak dość, każda kolekcja wywołuje we mnie zachwyt. I chociaż po odejściu samego Langa brakuje pewnego bliżej nieokreślonego czynnika, Nicole i Michael Colovos z sukcesem odświeżają co sezon wizerunek marki.



Nowa kolekcja jest oszczędna w ogólnym wyrazie, bogata w detalach. Biel i czerń urozmaica zgaszona czerwień. Minimalistyczną w formie sylwetkę budują zróżnicowane faktury, organiczne wzory. To kolekcja bardzo praktyczna, niepozbawiona delikatności. Oprócz świetnie skrojonych garniturów duet Colovos zaproponował także piękne sukienki, szerokie spodnie i peleryny, spinając wszystko w bardzo spójną całość. Projektanci wykorzystują wizerunek marki, nie po to by powtarzać, ale by rozwijać jej korzenie - architektoniczne konstrukcje, miejskie inspiracje, kontrastujące połączenia i innowacyjne faktury.



źródło: style

poniedziałek, 13 lutego 2012

alexander wang aw12

Poprzednia kolekcja Alexandra Wanga, pre fall 2012, była dla mnie sporym rozczarowaniem. Spodziewałam się, że w kolejnej młody projektant będzie kontynuował niezgrabne eksperymenty z formą i fakturą. Jednak zima okazała się sporym, pozytywnym zaskoczeniem. 
Jak na Wanga, najnowsza kolekcja jest dojrzała, doskonale wyważona, wręcz szykowna. Elegancka w swojej precyzji. Głównym punktem jest materiał i faktura, niemal w całości powleczone, przykryte, laminowane. W większości mamy do czynienia ze skórą, pojawiają się także kożuchy. Kolekcja oscyluje wokół idei okrycia chroniącego przed zimnem. Golfy i kaptury nadają całości sportowego charakteru, techniczne materiały przenoszą ja w futurystyczno- minimalistyczne klimaty. Kojarzony z Wangiem czynnik cool nabrał zdecydowanie bardziej wyrafinowanego sznytu, co najlepiej widać w dodatkach, szczególnie nowych, mocno klasycznych, modelach toreb.
Dużym plusem była oprawa pokazu - dynamiczna muzyka, lustra odbijające sylwetki modelek - proste pomysły dające duży efekt.






źródło: style

niedziela, 18 grudnia 2011

band of outsiders pre fall 2012


Band of Outsiders kierowane przez Scotta Sternberga powoli staje się klasyką amerykańskiego casualu. W tych ubraniach nie ma przesady, wybitnej finezji czy wyrafinowanej estetyki. Proste kroje, nowoczesne formy i nonszalanckie połączenia bronią się same. 
Najnowszą kolekcją Sternberg nawiązuje do klasyki nowojorskiego ducha, zainspirowany filmem Manhattan Woodiego Allena. Projektant postawił więc na swobodną wariację dotyczącą garnituru, bawi się formą żakietu, szyje doskonałe chinos. Wszystko jest idealnie swobodne, a jednocześnie pełne świeżego szyku, młodzieńczej nonszalancji. Band of Outsiders trafia idealnie w punkt, łącząc funkcjonalność z nowoczesną estetyką.



źródło: style

sobota, 16 lipca 2011

Wang

Alexander Wang debiutował zaledwie cztery lata temu. Przełomową kolekcję zaprezentował w 2008 roku zyskując uznanie amerykańskiej prasy. Dziś jego pokazy są jednymi z najważniejszych, obok Calvina Kleina czy Proenza Schouler, i najbardziej oczekiwanych show nowojorskiego Tygodnia Mody.

26- letni Wang zrewolucjonizował styl casual stawiając na proste, niedbałe elementy stylu sportowego i łącząc je z bardziej luksusowymi formami czy wyrafinowanymi materiałami. Wang jest dziś guru nowego miejskiego stylu bazującego na schedzie lat 90. W jego kolekcjach odnajdujemy cytaty z grunge’u, minimalistyczny unisex i nonszalancko wymiętą elegancję. Ja szczególnie cenię Wanga za to, że mimo młodego wieku posiada dopracowany styl i określoną wizję, której pozostaje wierny. 

 Dekadencki minimalizm panuje nawet w mieszkaniu projektanta. Źródło: W


Najnowszą kolekcję Alexandra Wanga krytycy określają mianem powrotu do korzeni, choć ciężko o takich mówić w przypadku projektanta z kilkuletnim doświadczeniem. Dla mnie jest to kolejny etap rozwoju Wanga, designera dorastającego, dojrzewającego. Sportowy styl nabrał wyrafinowania, a całość stała się bardziej dekadencka. Projektant skupił się na palecie czerni, dodając jedynie kilka pudrowych akcentów. Różnorodność przejawiała się natomiast w materiałach – połyskujących jedwabiach i satynach, matowych skórach, wełnach i miękkich dzianinach. Typowe dla Wanga oversize’owe kroje nabrały sztywności i zdecydowania, sylwetka stała się mocniej zaznaczona, silna. Mimo to propozycje na jesień zimę 2011 są chyba najbardziej zmysłowymi z dotychczasowych kolekcji. 


Wyrafinowany efekt tworzą połyskujące metaliczne tkaniny użyte na uszycie dopasowanych rurek, zestawionych kontrastowo z wełnianymi, sportowymi górami. Satyny, a zwłaszcza sposób w jaki je pocięto i zszyto przypomina zmysłowe kolekcje Gucci za czasów Toma Forda. U Wanga jednak potencjalnie seksowne sukienki i bluzki nabierają bardziej wyluzowanego charakteru, są mniej zobowiązujące niż naładowane erotyką projekty Forda. Wang nieco ironizuje, przejaskrawia luksus, czyniąc go bardziej miejskim, bardziej świeżym, wręcz niedbałym. Projektant wciąż gra materiałami, wycięciami, prześwitami, skłaniając się w stronę mniej oczywistej zmysłowości.


Wang jest coraz bardziej precyzyjny, dojrzały, nie tracąc przy tym młodzieńczego luzu. Dorasta do jakości- projektant zmienił szwalnie i manufaktury stawiając na jedne z najlepszych włoskich fabryk. Stąd w tej kolekcji pojawiło się tak wiele rozmaitych tkanin, a także dodatków. Buty z metalicznej skóry, a także wieczorowe torebki wykańczały look. Do tego niedbały make-up i fryzury – nowoczesna dziewczyna zyskała już nie tylko perfekcyjny t-shirt, ale całą idealnie miejską garderobę.


 Źródło: style.com


Raquel Zimmerman w industrialno deszczowej kampanii reklamowej. Źródło:norehearsalinmylife